W ostatni długi weekend byłam na mazurach i się... zakochałam. W kim? W panie M ;P
Niestety weekend nie trwa wiecznie i musiałam wrócić do domu - on też musiał wrócić :(
Okazało się, że mieszkamy bardzo daleko od siebie :(
Ale ciągle ze sobą pisaliśmy i jeszcze bardziej byłam w nim zakochana :D
Moim znajomym pokazałam kilka jego zdjęć na nk, a oni na to, że on wyglądam na jakiegoś dzieciaka i jest brzydki itd.
Przyznaje - nie jest on boski i mega przystojny, ale mi się podoba :) Trochę mi się zrobiło smutno po ocenie moich znajomych, ale trudno, nie znają go i nie wiedzą jaki jest na serio.
Tydzień po spotkaniu pana M spytałam go o chodzenie - dziewczyny przecież też mogą zrobić pierwszy krok ;P No i on się zgodził :D
Znajomym podałam wersję, że on mnie poprosił o chodzenie, bo inaczej było by strasznie dużo różnych dziwnych komentarzy na temat mnie i pana M.
----------
Od czasu naszego spotkania na mazurach się jeszcze nie widzieliśmy :( Ciągle piszemy na gg i smsujemy, ale ja czuję jakiś brak :\ W ten tą sobotę mamy się spotkać, ale nie wiem czy będę mogła :( Rano w sobotę jadę z panią E na już dawno zaplanowane zakupy, a o 15 jadę ze znajomymi na basen (to też już dawno było zaplanowane), więc nie wiem czy się z nim spotkam :\ i nie wiem czy chcę :( Chyba z nim zerwę...
Ale i tak na razie komp na którym mam jego gg się zepsuł i nie chce mi się pytać go po raz kolejny o jego numer gg :P Prawdopodobnie dzisiaj, albo jutro zadzwonię do M i powiem mu, że z nami koniec :\ ale jeszcze nie jestem pewna czy to zrobię...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz